Bloog Wirtualna Polska
Są 1 111 434 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

cd\

czwartek, 15 stycznia 2009 16:44
Opiekunka - cd. przeklętego dziecka    


Jadwiga Truch spokojną lecz tajemniczą kobietą.. Opiekowała się Piotrusiem gdy jego mama była w pracy. Matka Piotrusia była bardzo zadowolona z tego że pani Jadwiga opiekuje się jej dzieckiem gdy ona pracuje. Praca była jej niezbędna tylko z tego czerpała środki na utrzymanie siebie i synka. Gdy pierwszy raz zaprowadziła Piotrusia to sąsiadki bardzo jej się podobało podejście pani Jadwigi do dziecka Tak samo jak niegdyś mamie Dawida która umarła z rąk własnego syna. Nosiła go na rękach, czytała bajki, robiła ciasteczka. Jak prawdziwa babcia. Lecz pewnego dnia gdy matka przyprowadziła synka do pani Jadwigi syn nie chciała tam zostać. Matka nie wiedziała o co chodzi lecz był już za późno musiała iść do pracy oddała synka w ręce sąsiadki a odchodząc odwróciła się. Przez chwilkę wydawało jej się że oczy pani Jadwigi zaświeciły się na czerwono. Wystraszyła się ale pomyślała że jej się wydaje bo jest przepracowana. Pani Jadwiga miała dziwną minę. Tak jakby wiedziała że matka zaczyna niepokoić się o syna. Nikt nie wie co się działo za tajemniczymi drzwiami starego domu. W miejscu gdzie mieszkała pani Jadwiga mówiono że był kiedyś cmentarz lecz go przesunięto i teraz stał obok. Wiele ludzi uważało że to prawda lecz nie sprawiało im to zbytniego kłopotu. Nigdy nie działo się nic dziwnego. Pewnego dnia Matka Piostrusia urządziła u siebie w domu wieczorek z przyjaciółkami. Poprosiła panią Jadwigę aby popilnowała go przez całą noc a rano odebrałaby go z powrotem. Pani Jadwiga zgodziła się bez wahania w końcu przecież lubiła dzieci. Przyjaciółki bawiły się wspaniałe lecz gdzieś około północy Matka Piotrusia usłyszała dzwonek do drzwi. Zdziwiona otworzyła podczas gdy jej koleżanki siedziały w salonie. Gdy otwierała drzwi czuła dziwny niepokój. Otworzyła, zobaczyła zakrwawioną kobietę która umierała na jej oczach i wykrzyczała jej w twarz : "Co ty zrobiłaś!!! co ty zrobiłaś najlepszego! Jak mogłaś jej zaufać!" i przewróciła się prosto pod jej nogi. Wystraszona prędko przypomniała sobie o synku i zaczęła biec w stronę domu pani Jadwigi. Była północ biegła w stronę domu. Zarazem cmentarza. Nagle zauważyła tysiące cieni wychodzących z grobów i idących w jej stronę. Nie wiedziała co ma robić z płaczem coraz prędzej biegła w stronę drzwi sąsiadki wszystkie dusze miały do niej jakieś pretensje. Nie umiała ich zrozumieć. Słyszała tylko jakieś szepty. Wszystkie na raz nie mogła, nie umiała się skupić żeby je zrozumieć wszystkie szły w jej stronę. Dobiegła do drzwi pani Jadwigi zaczęła stukać walić jak najmocniej mogła po kilku sekundach pani Jadwiga otworzyła z Piotrusiem na rękach (chociaż dawno już powinien spać...) zaczęła się śmiać matce w twarz i powiedziała : " O widzę że cię już znalazły powinnaś ich posłuchać...mówią prawdę" Mówiła to z taką pogardą... Oczy świeciły się tak ja jak kilka lat temu małemu chłopcu który zabił swoją matkę. Mama Piotrusia już nic nie rozumiała. Była w szoku. Nagle pani Jadwiga dała Piotrusiowi do ręki siekierę i powiedziała: " no zrób to przecież tak trzeba..." Matka Piotrusia nie potrafiła już wydusić z siebie żadnego słowa nie mogła, po prostu nie wiedziała... Nie mogła zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi> Patrzyła na syna z politowaniem a zarazem błaganiem o litość. Jej syn patrzył się na nią z pogardą oczy były przepełnione nienawiścią nawet się nie zastanawiał zrobił to z zimną krwią. Z całej siły jaką miał w tym małym ciele walnął swoją mamę w głowę ta uklękła powiedziała ostatkiem : " Pamiętaj zawsze cię kochałam" i umarła po czym syn zaczął się śmiać. Dusze odeszły. Kilka lat po tej historii Jadwiga umierając zabiła także swojego przybranego wnuczka. Chciała by także byli razem. Było to trzy lata po historii z Dawidem. Po śmierci Pani Jadwigi pochowano ją na cmentarzu . Tego koło jej domu. Do dziś niektóry widzą nocą około północy jak starsza kobieta chodzi z małym chłopcem na rękach a za nimi tysiące dusz które płaczą i mówią coś do siebie ale nikt ich nie rozumie... 
Podziel się
oceń
64
47

komentarze (28) | dodaj komentarz

przeklęte dziecko

czwartek, 15 stycznia 2009 16:34
]:->

Przeklęte Dziecko
    
Historia którą opowiem to przypadek jednego chłopca o imieniu Dawid. Dawid miał 5 lat był miłym i pogodnym dzieckiem do czasu... Jego mam wychowywała go samotnie jego ojciec odszedł od niej gdy tylko matka Dawida zaszła w ciążę. Mama Była ona długo bezrobotna lecz pewnego dnia znalazła w gazecie świetna ofertę pracy. Bez wahania postanowiła ją przyjąć. Że nie było ją stać na opiekunkę zaufała nowej sąsiadce która była godna zaufania. To ona zaproponowała że zajmie się dzieckiem w czasie jej nieobecności. Tego co Pani Jadwiga robiła Dawidowi nikt do dzisiaj nie wie. Lecz jedno jest pewne. Dziecko już nigdy nie było takie jak przedtem. Matka po powrocie z pracy była bardzo zadowolona. Cieszyła się że w końcu ma środki na utrzymanie siebie i ukochanego synka. Odebrała dziecko od sąsiadki ok.. godziny 18. Była to zima więc było ciemno dlatego poszła do domu wykąpała Dawida i położyła go spać. Sama jednak w drugim pokoju włączyła telewizor, wzięła gazetę i czytała. Czytała akurat artykuł o morderstwie gdy nagle poczuła ostrze na swojej głowie. Przestraszona odłożyła gazetę i powoli odwróciła się. Ku jej dziwieniu zobaczyła swojego synka który trzymał największy nóż na jej głowie, oczy świeciły mu się na czerwono i powiedział : " To twoja wina..." takim głosem jakim jeszcze nigdy nic do niej nie powiedział. Przerażającym, strasznym, takim jakiego jeszcze nigdy nie słyszała... niezwykłym. Wystraszona jak nigdy dotąd powiedziała : "Synku co ty robisz odłóż ten nóż bo zrobisz mamie krzywdę..." Mówiła to spokojnie ale w głębi duszy czuła całkiem co innego...Bała się jak nigdy dotąd w życiu nie myślała że jej synek mógłby zrobić coś takiego...Nie widziała skąd zna takie sceny to 5-letni chłopiec. Skąd w nim tyle brutalności...Chłopiec podniósł rękę i zrobił tak jak mama mu kazała. Położył się do łóżka. Zaczął płakać przepraszać ją mówił że to nie on że to ktoś mu kazał... ale mama nie wiele zrozumiała...Próbowała sobie wmówić że to tylko mu się coś przyśniło... niestety. To nie był sen. Następnego dnia opowiedziała wszystko przyjaciółce. Ale ona uważała podobnie . Że to sen. Zaczęło się dziać najgorsze. Zaczęła się wkrótce bać własnego dziecka. Następnego dnia gdy wróciła z pracy i stukała w drzwi sąsiadki u której zostawiła dziecko bała się. Bała się że będzie podobnie jak wcześniejszego dnia. Bała się że tym razem synek jej nie posłucha. Gdy położyła go do łóżka i wydawało się że już śpi usiadła obok niego, pocałowała go w policzek i zastanawiała się dlaczego... Czy jeżeli nie będzie uważać nie stanie jej się nic złego...Dalej sądziła, bo chciała tak sądzić że to był tylko zły sen... Niestety to była prawda. Ale ona nie zdawała sobie nawet z tego sprawy...Była bardzo zmęczona po całym ciężkim dniu pracy. Gdy tylko położyła się do łóżka od razu zasnęła. Spała niespełna godzinę gdy coś ją obudziło. otworzyła oczy, usiadła popatrzyła. Nic nie wiedziała położyła się z powrotem i wtedy zauważyła kawał świecącego się żelastwa nad jej głową. To Dawid, to jej syn stał nad nią z siekierą. Powoli zaczęła obracać głowę do tyłu. Dawid stał za jej łóżkiem w obu rękach trzymał mocno siekierę a jego oczy świeciły się tak jak wtedy. Czerwone, straszne, patrzyły na nią z taką nienawiścią... Powiedziała synku co tu robisz. Czy ty wiesz co ty chcesz zrobić...I w tym momencie było już za późno. Matka nie żyła. Chłopiec zaczął płakać. Zaczął żałować swojego czynu dopiero teraz...Było to w 1987r. Kiedy w Trzebnicy zdarzały się dziwne sprawy jedni uważali że to plotki, inni bezgranicznie w to wierzyli a jeszcze innych w ogóle to nie obchodziła. Ale bez względu na opinię innych ludzi ja wiem że to prawda...Pewna kobieta o imieniu Jadwiga Truch była spokojną ( a raczej tak się wydawało) osobą . W wolnych chwilach zajmowała się pilnowaniem dzieci. Była opiekunką. Mało osób w Trzebnicy znało tą kobietę ale jednak wiele z nich pozostawiało swoje dzieci pod jej opieką niestety.... Dzieci które raz trafiły w ręce pani Jadwigi albo z nich nie wychodziły albo były całkiem inne. Nie Były już tymi samymi kochanymi i dobrymi dziećmi co kiedyś... stawały się fałszywe i dążyły do celu zawzięcie...I tak właśnie postąpił Dawid który długo żałował tego co zrobił...

*CIĄG DALSZY NASTĄPI*


Podziel się
oceń
95
27

komentarze (28) | dodaj komentarz

Telefon

czwartek, 15 stycznia 2009 16:05
Telefon

Podczas ciemnej, burzliwej nocy starsza kobieta odbiera telefon. Słyszy jękliwy głos, coś mamroczący, przypominający głos jej chorego męża, który kilka dni wcześniej zmarł. Zdziwiona odkłada słuchawkę, jednak telefon nie daje jej spokoju przez całą noc. Za każdym razem, gdy go odbiera słyszy ten sam jęk. Następnego dnia rano prosi kierowcę, aby zawiózł ją na cmentarz, gdzie leży jej zmarły mąż. Na miejscu kobieta odkrywa, że podczas burzy słup, do którego była przymocowana linia telefoniczna przewrócił się na grób jej męża.
Podziel się
oceń
72
34

komentarze (125) | dodaj komentarz

Zaczęcie

czwartek, 15 stycznia 2009 16:02
Cześć nazywam sie martyna mam 12 lat będę wysyłała wam straszne opowieści.....

Podziel się
oceń
60
60

komentarze (43) | dodaj komentarz

sobota, 30 sierpnia 2014

Licznik odwiedzin:  44 493  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Archiwum

O moim bloogu

Ten blog jest o strasznych opowieściach jak sie boisz lepiej czytać z koleżankami(kolegami).

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 44493

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl